Blog > Komentarze do wpisu
26.07 Amsterdam - Zwolle (NL)

Wstępem do tej krótkiej historii niech będzie zdjęcie z dnia poprzedniego, na którym trzymam płytę zespołu VOPO'S - Dead Entertaimment. Płyta została nagrana w 1981 roku, przez zespół pochądzący z miasta Zwolle. Giedy Grrrt dowiedział się, że tam właśnie się wybieram, zapuścił mi utwór z tej płyty pod wszystko mówiącym tytułem - Zwolle. Nagranie i sam utwór mają czysto archetypiczny, punkowy charakter. Oczywiście od razu zapragnąłem wejść w posiadanie tej płyty - niestety, jest to już rarytas na który poluje wielu kolekcjonerów punk rocka.

zwolle1

Zwolle jest niewielkim miasteczkiem. Dla mnie jest o tyle istotne, że było to pierwsze holenderskie miasto w jakim się znalazłem, w styczniu 2004 roku. Również w tutejszym sklepie kupiłem swoje pierwsze winyle. Taki sentyment.

zwolle2

Wnętrze miejsca o nazwie Eureka, w którym spędziłem kilka dni. W sumie odwiedzałem Zwolle dwa lub trzy razy.

zwolle4

Widok na plac przed Eureką.

zwolle8

Po przybyciu na miejsce szukałem Melvina (z profilu przypomina mi nieco K.H.Stockhausena). Kiedy ujawiniłem się jako stary bywalec Eureki panowie za barem wzięli mnie w objęcia, postawili piwo i zaczęli wydzwaniać do Melvina, który - co częste w jego przypadku - spał.

zwolle5

Tajemniczym zbiegiem okoliczności (choć możliwe, że czegoś takiego jak zbieg okoliczności nie ma), Melvin przyniósł ze sobą zdjęcia, które właśnie tego dnia wydrukował. Powód smutny - jego kolega, którego i ja pamiętam, kilka dni temu popełnił samobójstwo. Wśród różnych zdjęć na których utrwalił się Remko, zaplątały się dwie fotografie, które w 2004 roku zrobił Artur Majewski, właśnie w Zwolle w Eurece. Na zdjęciu z prawej huśtam się razem z synem Melvina. Na zdjęciu z lewej Kuba Suchar gotuje obiad.

Zbieg okoliczności polega na tym, że Melvin nie wiedział o moim przyjeździe.

zwolle3

Przesiedziałem przy barze do 22.00.

zwolle6

zwolle7

Przenocowałem u Melvina. Jego syn z matką pojechali do Berlina oglądać grafiti. Syn Melvina jest mocno tym tematem zainteresowany. Melvin przez cały wieczór naprawiał jakieś kable. Spałem z kotem.

czwartek, 28 lipca 2011, aga_jarzabowa

Polecane wpisy

  • 30.07 Berlin (D) - Wrocław (PL)

    Sobota zaczęła się wczesnym rankiem o 6.30 na barce. Tato pokazuje nowe gadżety w swojej sterówce . Koledzy taty. Tato z kolegami. Panowie odpływali wcześnie ra

  • 29.07 Hamburg - Berlin (D)

    Około 13.00 dotarłem do Hamburga. Z podobnych powodów co do Frankfurtu. Tym razem chodziło jednak nie o port lotniczy ale o port morski na Łebie. Łeba wpada do

  • 28.07 Verdun (FR) - Frankfurt (D)

    Ruszyłem z kepingu w Verdun po 12.00. Kilkadziesiąt metrów od kempingu jest cytadela w której kupiłem sobie mapkę objaśniającą, w których miejscach toczyły się