Blog > Komentarze do wpisu
25.07 Amsterdam - Alkmaar - Amsterdam (NL)

Na poniedziałek zaplanowaliśmy wycieczkę do Alkmaar (40 kilometrów od Amsterdamu). Dołączyła do nas stara znajoma Grrrt'a - Amber, która zwykle mieszka w mieście Eugene w stanie Oregon USA. Aktualnie, od dwóch tygodni, przebywa w Europie z powodów zawodowych (doktoryzuje się z psychologii i właśnie odbywa jakąś podróż naukową).

alkmar1

alkmar2

Odwiedziliśmy dwa sklepy typu - sznurek-mydło-i-powidło (kupiłem sobie min. za 0,5 euro puzzle z duńską parą królewską) oraz dystrybutora wielu zacnych wydawnictw muzycznych. Przy tej okazji można nabyć wiele dobrych płyt za dużo niższą cenę z powodu - np. uszkodzonej okładki (i tak zamiast 15-20 euro płacimy 5 euro).

ams_c1

ams_c2

ams_c3

Po powrocie do Amsterdamu wybrałem się do centrum, odwiedzić niezwykły sklep z filmowymi starociami. Niestety nie jest tani, za to zjawiskowy. Można w nim kupić stare plakaty filmowe, fotosy z planów zdjęciowych, książki, filmy w formatach DVD i VHS, flip booki - niestety wszystko to jest stanowczo za drogie bo mieści się w samym centrum Amsterdamu przy - Staalstraat 14 i nastawione jest na zamożnego.

-

Przecisnąłem się przez Amsterdam i pod wieczór dotarłem pod adres Overtoom 301. Co tydzień w poniedziałki o 18.30 pod tym adresem można spotkać Grrrt'a i jego kolegę z Rotterdamu - Ronalda. Przez trzy godziny puszczają swoje ulubione nagrania w pirackiej radiostacji. Jej nazwy nie poznałem, do tego stopnia jest piracka.

radio1

radio2

radio3

radio4

radio5

radio6

Piracką rozgłośnię poznasz po tym, że zabrania informować na antenie na jakiej nadaje częstotliwości.

radio7

radio8

Jeśli interesują was świeże, anarchistyczne newsy z całego świata - tutaj trzeba ich szukać.

-

Po trzygodzinnej dawce muzyki poszliśmy na spóźniony obiad do etiopskiej restauracji.

radio9

radio10

radio11

Wszyscy wcinają z jednej wielkiej misy, bez sztućców. Jedzenie znakomite.

radio12

Wracałem na bagażniku. Grrrt mocno naciskał na pedały. Po drodze spadł łańcuch.

radio13

Następnego dnia o 7.00 rano Grrrt miał pociąg do Antwerpii. Ja wstałem po 10.00, zjadłem śniadanie, uzupełniłem bloga, posłuchałem płyt i o 14.00 zatrzasnąłem za sobą drzwi do mieszkania DJ Marcelle.

środa, 27 lipca 2011, aga_jarzabowa

Polecane wpisy

  • 30.07 Berlin (D) - Wrocław (PL)

    Sobota zaczęła się wczesnym rankiem o 6.30 na barce. Tato pokazuje nowe gadżety w swojej sterówce . Koledzy taty. Tato z kolegami. Panowie odpływali wcześnie ra

  • 29.07 Hamburg - Berlin (D)

    Około 13.00 dotarłem do Hamburga. Z podobnych powodów co do Frankfurtu. Tym razem chodziło jednak nie o port lotniczy ale o port morski na Łebie. Łeba wpada do

  • 28.07 Verdun (FR) - Frankfurt (D)

    Ruszyłem z kepingu w Verdun po 12.00. Kilkadziesiąt metrów od kempingu jest cytadela w której kupiłem sobie mapkę objaśniającą, w których miejscach toczyły się