Blog > Komentarze do wpisu
22.07 Paris (FR) - Blainville-Crevon (FR) - Nieuwpoort (B)

Po niezbyt długim spaniu przestawiłem auto w miejsce za które nie trzeba płacić i wybrałem się z Davidem do sklepów z płytami i książkami.

paris1

Widok z balkonu mieszkania które wynajmuje David. W oddali majaczy centrum Paryża. My znajdujemy się w 21 dzielnicy. Stąd do centrum jest tylko 20 minut metrem. Dzielnice poukładane są na planie ślimaka, w centrum muszli znajduje się dzielnica numer 1. Ślmak to po francusku - escargot.

paris2

David i jego współlokator.

jim1

jim2

Przy okazji spaceru zajrzeliśmy na cmentarz Pere Lachaise, był po drodze. I dzięki temu mam najświeższe wiadomości o Jimie Morrisonie. Oczywiście nadal nie żyje.

BLAINVILLE-CREVON

Pożegnałem Davida około 13.00 i pojechałem w kierunku miejscowości Blainville-Crevon, a to dlatego, że 28 lipca 1887 roku urodził się tam Marcel Duchamp. Postanowiłem odwiedzić dom w którym to się stało.

MD1

To właśnie ten dom. Front.

MD2

I tył.

MD3

Skorzystałem z tej okazji i przysiadłem na schodach. Jakoś dziwnym trafem nikogo nie było w domu, który nadal jest zamieszkiwany i który pozostał mieszkaniem notariusza. Ojciec Duchampa również był notariuszem. Mimo, że aktualnych lokatorów nie było, brama prowadząca do domu i na podwórko była otwarta, tak jakby liczono się z ewentualnymi odwiedzinami. Ani na domu ani na bramie ani w żadnym innym miejscu znalazlem informacji o tym, że urodził się tutaj Duchamp. Szukając tego budynku spotkałem Hiszpańską rodzinę, która również wpadła do Blainville-Crevon w tym samym celu. Było ciepło i przyjemnie. Nikogo wokół, żadnych turystów, żadnych mieszkańców i żadnych śladów Duchampa.

gps

Jeszcze tego samego dnia miałem zamiar dojechać do Amsterdamu. Ale rozmyśliłem się i postanowiłem zanocować w Belgii, gdzieś w okolicach wybrzeża. GPS zaproponował drogę, która miała mieć 700 kilometrów i trwać 15 godzin. (Zamiast 300 kilometrów i 3 godzin). Z jakiegoś powodu GPS chciał koniecznie żebym ten dystans przebył z uwzględnieniem przeprawy promem do Anglii i z powrotem. Na pamiątkę tego pomysłu zrobiłem to zdjęcie.

A o 22.00 dotarłem na kemping w miejscowości Nieuwpoort w Belgii.

sobota, 23 lipca 2011, aga_jarzabowa

Polecane wpisy

  • 30.07 Berlin (D) - Wrocław (PL)

    Sobota zaczęła się wczesnym rankiem o 6.30 na barce. Tato pokazuje nowe gadżety w swojej sterówce . Koledzy taty. Tato z kolegami. Panowie odpływali wcześnie ra

  • 29.07 Hamburg - Berlin (D)

    Około 13.00 dotarłem do Hamburga. Z podobnych powodów co do Frankfurtu. Tym razem chodziło jednak nie o port lotniczy ale o port morski na Łebie. Łeba wpada do

  • 28.07 Verdun (FR) - Frankfurt (D)

    Ruszyłem z kepingu w Verdun po 12.00. Kilkadziesiąt metrów od kempingu jest cytadela w której kupiłem sobie mapkę objaśniającą, w których miejscach toczyły się